ŻYCIE

znam skrawek swojego nieba
cienie dobroci jadą już windą
zazdrość i gniew w piwnicy zostały

kiedyś pójdę na skrawek swojego nieba
winda jednak nieczynna
zmuszona jestem biec
po drewnianych krętych schodach

na dachu wieżowca ktoś gra na flecie
już widać wejście
do skrawka nieba

zawrócił karawan
otworzyłam oczy
znów jestem na parterze

Klaudia Gasztold

Autor: KlaudiaGasztold Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Skrawek nieba
jest
gdy nam go trzeba...