To była moja wylinka

To była moja wylinka
zrzuciłem z siebie węża niczym owca wilka
Teraz Ewo pragnij
tracę wakacje na życie w matni
A więc w bylinach ukrywam twarz
nad brzegiem Wisły gdzie hula wiatr
W krzakach przejrzystych nie znajdziesz mnie
chowam się dobrze w cieniu drzew
Głodny jak zawsze
i syczę na widok każdej
ponętnej kobry
wina mi dajcie bom jest gad dobry

Autor: Człowiek_Gór Kategoria: Okazjonalne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Jesteś cudowny gad..winko doniosę..