Horror w ogródku.

Gdy o zmroku szedłem z konewką
żeby podlać na zagonku ogórki
to hortensja razem z rutewką
rzuciły się na mnie do spółki.

Gałązkami wczepiły się w nogi
i wyrwały naczynie z mej ręki.
Podlały się wydając szmer błogi,
chcąc skończyć suszy udręki.

I szczęśliwe zaszumiały sennie,
nie myślcie, że ktoś tu się zgrywa,
by kwiaty podlewać codziennie
a nie jakieś głupie warzywa.

Autor: artur s Kategoria: Bajki

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Ale hultaje!

:-)))

  • Autor: Edyta37 Zgłoś Dodany: 12.07.2018, 16:48

Mógłby z tego być niezły komiks :)

a ja tu motywu samolubstwa się doszukałem :-) ale ja zawsze filozofuje więc już tak mam bez urazy :-)

(*)
IIII
IIII
IIII

Płomień w Tobie !

Może i fajny, Asieńko. W wierszu. Ale wyobraź sobie jak one mnie zaatakowały i przewróciły? Zresztą straty były obustronne, bo hortensja straciła gałązkę. Rutewka wyszła bez szwanku. :)

  • Autor: artur s Zgłoś Dodany: 11.07.2018, 18:59

każdy sobie rzepkę skrobie
fajny ten horror :)

  • Autor: acha Zgłoś Dodany: 11.07.2018, 18:07

Warzywa i kwiatki to ogrodowe gagatki.

Świetne :)