"Płomienny wojownik"

Cisza skąpana nutką słodkiej kawy;
w tle ranne preludium ptasiego śpiewu.
Słoneczne chmury podróżują dla sławy;
wolne dziś mają od deszczowego gniewu.

Zefir chłodny pieści cielesne rany;
podawane znieczulenie w formie czarnego napoju.
Daleko odpływają wakacji snute plany;
monotonie wnosząc do latowego pokoju.

Nosi człowieka przyzwyczajonego do ruchu;
gdyby siły można było dobrą wolą regenerować.
Odnalazłbym wtedy potrzebne pokłady w duchu;
by móc obolałe kończyny życzeniem prostować.

Nie zrozumie ten co lenistwem przesiąknięty;
jak wolno człowiek może czuć się fizycznie.
Choć przez wypadek teraz jestem zamknięty;
twardo w przyszłość podróżuję psychicznie.

Bo gdy kolejne śniegi ziszczą moją rekonwalescencje;
ćwiczeniami odzyskam utraconą formę.
Wtedy radość wypełni mięśniom utęsknioną esencję;
teraz wyrabiam tylko lekarską normę.

P.S. Ku chwale aktywnie żyjących ! Tak bym pojechał w świat...

Autor: Biały Płomień Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Jeszcze przed Tobą wiele dróg
nie jeden szczęścia przekroczysz próg...

Zdrowotoności :))

To już niedługo, i ten czas będzie tylko wspomnieniem..Wytrwaj..Powodenia w powracaniu do sprawności.Wiersz super..

Chcieć to móc. Powodzenia!

  • Autor: artur s Zgłoś Dodany: 12.07.2018, 00:19

Świetnie napisane :) motywujące :D

Podoba mi sie, motywuje

  • Autor: Naiko Zgłoś Dodany: 11.07.2018, 23:01