smutku wołanie

jak być odważnym i jak być czujnym
gdy gorycz niewinnie w pustkę się wlewa
gdy szum fal w muszli ucicha
gdy słowo ucieka tamą, a żalu ulewa

pcha śliską, błotnistą uliczką
przez chaszcze pokory i skruchy
leczy zdarte kolana przed Maryi kapliczką
zatruwa ostatnie oddechy duszy

jak uciec prawdzie
lecz nie patrzeć kłamstwu w oczy
każdy kto z miłości umiera
jesteś przecież przeuroczy

Autor: snowflake Kategoria: Miłosne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Dziekuje Niespotkana :))

  • Autor: rafsp69 Zgłoś Dodany: 26.07.2018, 13:02

Bardzo ładnie ;)

Prawdzie sie nie ucieknie.
Przy okazji...
Nie pojechalem do szpitala. Sytuacja sie zmienila. Trzeba byc elastycznym i sie dostosowac do pradu zycia i nic wbrew i na sile. Dlatego jestem w domu na zwyklych lekach. Ten, ktore przymula odstawiony.
Nie powiem wam co i jak dalej bo nie wiem. To zycie pisze scenariusz a ja sie w nim chce odnalezc najlepiej jak potrafie.. To na razie tyle. Nie wiem co za chwile.

Pozdrawiam wszystkich :))

  • Autor: rafsp69 Zgłoś Dodany: 26.07.2018, 11:53