stłukłam owada

stłukłam owada
więc nie poleciał
nietomny spadał

nie dotknie kwiecia

bo ja okrutna
głupia dziewczyna
a teraz smutna

nie moja wina...
chciał moją córkę
gryźć wstrętny w pupę

w różową skórkę

sprułam chałupę
ale dobiłam
mam skrę wyrzutu

bzyk i latanie

troska matczyna
a ślady butów
na bitej ścianie

Autor: asper Kategoria: Bajki

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Każda mama to lwica, :)

  • Autor: artur s Zgłoś Dodany: 05.08.2018, 16:24

bezwarunkowy odruch matczyny
nie dać skrzywdzić (komarowi też)
dzieciny

  • Autor: OPAL Zgłoś Dodany: 03.08.2018, 19:46