wylał się w gardło atrament

wylał się w gardło atrament
jakby to był ki sakrament
jakoś tak samo się stało
lecz zaraz mi uleciało

może i dobry to koniec
przynajmniej bidny mój goniec
leciał nie będzie w niebiosa
w piórach ów poety boss’a

o co mi chodzi nie wiecie
ja o to nie dbam w tym świecie
cóż... wszystko to metafory
nie znajdę już innej pory

więc idę spać na ołówkach
pod pustką kartki bieluśkiej
może się ruszy w noc skuwka
w transie pisania znów usnę

Autor: asper Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


*,:)

  • Autor: artur s Zgłoś Dodany: 05.08.2018, 16:21

: ) Dobrych snów!

  • Autor: OPAL Zgłoś Dodany: 03.08.2018, 19:49