Brzdąc..


Podróżuję do sądnego dnia
Drogą, światłocieni życia
Czy doniosę swoją duszę, którą mam ?
By tam, nie mieć nic do ukrycia

Jak dotrwam, w zakłamanym świecie ?
Czego on, po mnie się spodziewał ?
Czy mógł będę, podziwiać cudny kwiecień ?
W mrozy, mieć w co przyodziewać ?

Ile razy upadnę z własnej winy ?
Kto mi rękę wtedy poda ?
Czy usłyszę jak dziś, tylko drwiny ?
I leżeć będę w błocie jak kłoda ?

Czy przyjaciół, będę jeszcze mieć ?
Czy potracę, bo pobłądzą ogłupieni
Ile jeszcze, ten krzyż mam nieść ?
Nie chcę błądzić, w krainie cieni !

A ty, dziś mnie opuściłeś, tak ot !
Przed tem, przyjacielem zwąc
Wyrzucając, niczym grat, za płot
Jak dorosły postąpiłeś, czy jak brzdąc ?..

Autor: J.S.hromy Kategoria: Okazjonalne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Pytanie - czy wiedział, co czyni.

  • Autor: OPAL Zgłoś Dodany: 07.08.2018, 20:30

Bywa że zachowujemy się jak dzieci w najmniej odpowiednim momencie...

Prawdziwi przyjaciele się
nie rozstają tylko niepra-
wdziwy opuszcza. Trzeba
widzieć wpierw swoje błę-
dy by rozliczać je u innych.
Ale w życiu najczęściej to
jest odwrotnie stąd dużo
niezgód i waśni.
Miłe pozdrowienia.