We wszystkim

Przechodząc wśród bloków, mijam zardzewiałe huśtawki
Dla nich czar dziecięcych lat
Cały ówczesny świat
Dla mnie kolejne, pozostawione na pastwę losu zabawki
Widzę kwiat, który zakwitnął pewnego dnia majowego
Dla nich specjalny podarunek
Udanej randki warunek
A to tylko generatywny organ rozmnażania płciowego
Przed moim domem stoi ławka drewniana
Dla nich pierwsze miejsce spotkania
Miejsce radości i płakania
Moim zdaniem, jest nieco zaniedbana
Na końcu ulicy stoi budynek, z którego sypie się już glina
Cztery wieki temu słynna zbrojownia
W czasie wojny przerażająca mordownia
Teraz to zwykła, zapomniana przez wszystkich melina

Autor: Paszkwil Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Smutne gdy mijamy zaniedbane czasy przeszłości...