DO BOGA

O Panie, Boże, Któryś jest na niebie,
Gdy wpadłem w sidła sieci nieszczęść zdradnej
I z bólem w sercu wołałem do Ciebie,
Ty odpowiedzi nie dałeś mi żadnej.

Człowiek, co w chwili rodzi się i ginie 
Chciał Ciebie dostrzec ludzkimi oczyma, 
I przebywając w rozpaczy krainie 
W gniewie krzyknąłem że Cię Boże nie ma!

Lecz Ty, co wzburzasz i uciszasz morza,
Gdyś w wątpiącego tchnął ducha mądrości; 
Zaraz rozumu trzeźwiejszego zorza
Zalśniła przed nim wśród chmur wątpliwości.

Z pokorą w sercu padłem na kolana,
I dziecięcymi zalałem się łzami.
I zawołałem do mojego Pana.
„Boże mój, Boże zmiłuj się nad nami!

Panie, Którego miłosierne oko
Dostrzega mrówkę pośród ciemnej nocy
Spojrzyj, o spojrzyj na ranę głęboką, 
Daj odrobinę pociechy Twej, Mocy

Ty, gdy choć piorun warczy w chmurach głucho
Słyszysz w powietrzu lot motyla cichy,
Nachyl, o nachyl miłosierdzia ucho
Na jęk rozpaczy, co wydał człek lichy.

Autor: Dariusz Walczak Kategoria: Religijne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


pod każdym wersem podpisuje się i moje serce...

  • Autor: acha Zgłoś Dodany: 11.09.2018, 14:27

zruszajaca modlitwa...wołanie.