Ołów

Przymknąłem powieki
I wyobrażałem sobie
jak lepka, ciepła krew spływa po mojej skroni
jak gryzący dym wypełnia pusty strych

Wtem obudziłem się

Ale nie byłem na strychu

Byłem

Ale czy na pewno tam gdzie chciałem?

Autor: AnonimowyNikt Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.