Koniec

Usiądziemy na przeciwko siebie
z papierami w dłoniach.
Ze zdenerwowaniem
wypisanym na naszych bladych skroniach.
I urwiemy nasz pakt,
niegdyś równy wieczności,
zawarty przed Bogiem
w imię wielkiej miłości.
I podpiszemy cyrograf
naszą krwią
i cierpieniem naszych dzieci.
Razem spędzone lata
wyrzucimy do śmieci.
I zamażemy korektorem
wspólne nasze chwile,
bo bycie razem
to już nie przywilej,
bo wygasł ten płomień
rozpalony przed laty.
Listy już pożółkły,
zwiędły wszelkie kwiaty,
a my to już nie ci sami ludzie.
Małżeństwo nasze
to stek bzdur i złudzeń.
Wspólnie przejrzymy na oczy,
podejmując osobne decyzje.
Odtąd już "ja" i "ty"
i odrębne przyszłości wizje..

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Bolesne przeżycia... pięknie opisałaś.

Rozstania nigdy nie są łatwe... Pięknie to opisałaś...

  • Autor: lukasz83Dodany: 01.11.2011, 22:25

Ładny wiersz. Ale temat, o którym piszesz bardzo smutny.

  • Autor: smutek90Dodany: 01.11.2011, 20:21

Bardzo ładnie opisane ta trudna chwila rozstania. Pozdrawiam :-)

  • Autor: bjedryszDodany: 01.11.2011, 19:15

No no nie wiem co powiedziec

  • Autor: dusia123Dodany: 01.11.2011, 17:39