Koniec
Usiądziemy na przeciwko siebie
z papierami w dłoniach.
Ze zdenerwowaniem
wypisanym na naszych bladych skroniach.
I urwiemy nasz pakt,
niegdyś równy wieczności,
zawarty przed Bogiem
w imię wielkiej miłości.
I podpiszemy cyrograf
naszą krwią
i cierpieniem naszych dzieci.
Razem spędzone lata
wyrzucimy do śmieci.
I zamażemy korektorem
wspólne nasze chwile,
bo bycie razem
to już nie przywilej,
bo wygasł ten płomień
rozpalony przed laty.
Listy już pożółkły,
zwiędły wszelkie kwiaty,
a my to już nie ci sami ludzie.
Małżeństwo nasze
to stek bzdur i złudzeń.
Wspólnie przejrzymy na oczy,
podejmując osobne decyzje.
Odtąd już "ja" i "ty"
i odrębne przyszłości wizje..
- Autor: Zagubiona123Kategoria: Okazjonalne
- Dodany: 01.11.2011, 17:32Nastrój: Zimny
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
Bolesne przeżycia... pięknie opisałaś.
- Autor: myszkabasiaDodany: 01.11.2011, 22:35
Rozstania nigdy nie są łatwe... Pięknie to opisałaś...
- Autor: lukasz83Dodany: 01.11.2011, 22:25
Ładny wiersz. Ale temat, o którym piszesz bardzo smutny.
- Autor: smutek90Dodany: 01.11.2011, 20:21
Bardzo ładnie opisane ta trudna chwila rozstania. Pozdrawiam :-)
- Autor: bjedryszDodany: 01.11.2011, 19:15
No no nie wiem co powiedziec
- Autor: dusia123Dodany: 01.11.2011, 17:39






