Upadnę
Jak Ilion, upadnę.
Ślepą wiarą w baśnie.
Przy kolejnym przypływie,
złotych snów, liter.
Jak Carcasconne bezkarnie,
wydam dzieci katarskie,
w postaci ostatnich kropli,
boskiego nektaru.
Sczerniałe ziarna, wypalone słońcem,
niegdyś tak żywe
teraz już innym gorącem,
palą natarczywie.
Jakoby sam orzeł,
z kaukaz-owych skał,
wyrywał mi serce,
by odrosło do świtu.
- Autor: BatonKategoria: Różne
- Dodany: 08.11.2011, 21:02Nastrój: Melancholijny
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
pozdrawiam:)
- Autor: aneczkaDodany: 08.11.2011, 21:44
bardzo piękny wiersz..5
- Autor: aneczkaDodany: 08.11.2011, 21:44






