Upadnę

Jak Ilion, upadnę.
Ślepą wiarą w baśnie.
Przy kolejnym przypływie,
złotych snów, liter.

Jak Carcasconne bezkarnie,
wydam dzieci katarskie,
w postaci ostatnich kropli,
boskiego nektaru.

Sczerniałe ziarna, wypalone słońcem,
niegdyś tak żywe
teraz już innym gorącem,
palą natarczywie.

Jakoby sam orzeł,
z kaukaz-owych skał,
wyrywał mi serce,
by odrosło do świtu.

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


pozdrawiam:)

  • Autor: aneczkaDodany: 08.11.2011, 21:44

bardzo piękny wiersz..5

  • Autor: aneczkaDodany: 08.11.2011, 21:44