Wieczna miłość

Patrzyłeś na mnie takim wzrokiem,
jakbym w istnieniu, nie istniała,
a dusza moja ponad chmury,
dziś tylko cicho uleciała.
W nostalgii szukam ukojenia
by spisać w niej skrywane żale,
że opętałeś mnie tak trwale.



Marzenia pochłonęła ciemność,
chichot jej tylko w snach usłyszę.
Nie śmiejcie się pragnienia moje,
zostawcie tę bezkresną ciszę.
Ta miłość nigdy się nie skończy.
Jej trwałość ,to jest
drwina losu.
Nieszczęśni razem tu i teraz
będziemy cierpieć dla patosu.

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Też czasami podnoszę oczy do nieba i pytam dlaczego miłość jest taka pogmatwana i nie może się zdarzać tam gdzie jest realna do spełnienia, ale... Tak już jest, że nie zawsze miłość to szczęście. Piękny wiersz, bardzo mi się podoba :)

  • Autor: DanaDodany: 20.11.2011, 18:13