"Otchłań" 27.11.2011 rok

W rzeczywistości tkwię otchłani,
Gdzie dobro ze złem wciąż się miesza;
Tutaj człowiek, rani człowieka
I bez skrupułów go ośmiesza!

Zrywa z całym zasad kanonem,
Wnet się w zimny głaz przemieniając!
Uczynił go Szatan swym klonem -
Piekieł wrota swe otwierając!

W nieznanym podąża kierunku,
Bez wiedzy, co da dzień jutrzejszy…
W nowym świecie brak jest ratunku -
Choć w żarze Piekieł, byt pewniejszy.

Jednemu bez granic zawierzył -
Bo życie obiecał beztroskie!
Niestety tej drogi nie przeżył -
Przez dragi miał skaranie boskie!

Brak miejsca dla zbłąkanej duszy,
Po żadnej z muru, życia stronie.
Pozostał ochłap wśród katuszy -
Czyściec na zawsze go pochłonie…

Może błędy swe zreperuje,
Na niebieską wchodząc kopułę,
Lecz duszy nic już nie odtruje,
A grób zamknie życia kapsułę.

WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE ©

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Zamyśliłem się... świetnie napisany!

  • Autor: lukasz83Dodany: 08.12.2011, 17:32

dobry wiersz, daje do myślenia pozdrawiam

  • Autor: broDodany: 27.11.2011, 16:11

Bardzo filozoficzny , zmusza człowieka do głębszego zastanowienia się nad swym życiem. .

  • Autor: HolinessDodany: 27.11.2011, 15:40

Elegancki :) i ma w sobie to coś. dobrze się czyta i szybko trafia tam gdzie trafić powinien :) Pozdrawiam imiennika

  • Autor: bumolDodany: 27.11.2011, 15:32