Bezsennsość

Taka cisza, myśleniami rozdęta
cichutkimi, łkaniami przerwana
i ta czułość co z czułości
wymięka , skrzyżowana z tak
okrutną obłudą .

Tak odpływam w tych błękitnych
odmętach i przesuwam
usta suche po palcu. Zwierzeń
krótkich rozrywam zakręty
chodząc boso , ciemną nocą
po ganku .

Szkła mi pękły milionami
zanurzeń, w sny Twe
czarne i żelazne podmuchy.
Spadłam z blasku w wrzask
potrzasku ... tej nocy.

Już nie zasnę ...



Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Znakomity wiersz, szczególnie urzekła mnie ta ostatnia strofa...

  • Autor: lukasz83Dodany: 01.12.2011, 10:59

fajny:)

  • Autor: merlin30Dodany: 30.11.2011, 22:24

  • Autor: aneczkaDodany: 30.11.2011, 21:09