Dzień...
Dziwny ten kubek , jakiś taki niemój.
Kawa w nim tez jakaś taka dziwna i zimna.
Doleję mleka , nieee...skwaśniało.
Coś się tu dziś będzie działo!
Może się ubiorę, w końcu już południe.
Ubiorę się , hmmm...ale w co?
Ma być elegancko, czy dziś tylko schludnie.
A może...przebiorę się za zło...
Czarna bielizna, czarna sukienka.
Włosy...hmm...niech dziś czesze je wiatr.
Choć w domu mam okna zamknięte.
Ale może wyjdę, na spacer...
Papieros? Hmmm...nie, nie palę.
Ale ten mężczyzna w dziurawych spodniach
zapachniał mi wanilią i sobą samym.
Zapomnij on jest z innego świata.
Szaro dziś , ale tak intrygująco.
Może zaraz spadnie śnieg, lepiej nie.
Zielone, a już myślałam , że nie dziś.
Przechodzę, mijam psy...
Może czas wracać ? Hmmm...
Dotleniłam się już maksymalnie.
O ile tym czym oddycham , można
się dotlenić , choć trochę ...
Moja klatka, prawie jak cela.
Tylko to ja trzymam klucz.
Moje drzwi , mój świat.
Znowu się zamykam ...
no cóż....
- Autor: lenka791999Kategoria: Filozoficzne
- Dodany: 02.12.2011, 19:06Nastrój: Chłodny
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
Pięknie opowiadasz wierszem, choć bardzo smutna to opowieść, a ja doskonale znam to uczucie...
- Autor: lukasz83Dodany: 13.12.2011, 17:13
poezja opowiadana nie jest łatwa....pozdrawiam
- Autor: tomaszDodany: 02.12.2011, 20:50






