Dzień...

Dziwny ten kubek , jakiś taki niemój.
Kawa w nim tez jakaś taka dziwna i zimna.
Doleję mleka , nieee...skwaśniało.
Coś się tu dziś będzie działo!

Może się ubiorę, w końcu już południe.
Ubiorę się , hmmm...ale w co?
Ma być elegancko, czy dziś tylko schludnie.
A może...przebiorę się za zło...

Czarna bielizna, czarna sukienka.
Włosy...hmm...niech dziś czesze je wiatr.
Choć w domu mam okna zamknięte.
Ale może wyjdę, na spacer...

Papieros? Hmmm...nie, nie palę.
Ale ten mężczyzna w dziurawych spodniach
zapachniał mi wanilią i sobą samym.
Zapomnij on jest z innego świata.

Szaro dziś , ale tak intrygująco.
Może zaraz spadnie śnieg, lepiej nie.
Zielone, a już myślałam , że nie dziś.
Przechodzę, mijam psy...

Może czas wracać ? Hmmm...
Dotleniłam się już maksymalnie.
O ile tym czym oddycham , można
się dotlenić , choć trochę ...

Moja klatka, prawie jak cela.
Tylko to ja trzymam klucz.
Moje drzwi , mój świat.
Znowu się zamykam ...
no cóż....


Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Pięknie opowiadasz wierszem, choć bardzo smutna to opowieść, a ja doskonale znam to uczucie...

  • Autor: lukasz83Dodany: 13.12.2011, 17:13

poezja opowiadana nie jest łatwa....pozdrawiam

  • Autor: tomaszDodany: 02.12.2011, 20:50