OBDAROWANY PRZEZ BEZROBOTNEGO
za dobre słowo powitania
chciał oddać mi
wszystko co miał
jabłka nadpsute
czarnego banana
dynię okrojoną z powodu gnicia
i bardzo trudno mi to powiedzieć
ale powiem przez łzy
chciał zdjąć kurtkę
i mi ją dać
chociaż swoją miałem na grzbiecie
dał mi pomarańczę
a ta okazała się dobra
może tu trochę brakuje puenty
ale może i nie
- Autor: ZnadTrojankiKategoria: Filozoficzne
- Dodany: 04.12.2011, 10:51Nastrój: Chłodny
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
ja bym nie przestawiał tego "się" za "dobra", cały wiersz jest nierymowany, i niech tak zostanie, dwa ostatnie wersy rzeczywiście może niepotrzebne, chociaż być może z jakiegoś ważnego dla siebie powodu postanowił je zamieścić, nie wnikam :)
Oczywiście to również tylko moje sugestie i nie bierz tego do siebie:)
Pozdrawiam!
- Autor: confessioDodany: 04.12.2011, 12:02
Podoba mi się to w jaki sposób to ująłeś. Poruszają mnie takie sceny dlatego ten wiersz też mnie jakoś poruszył. Tylko ta końcówka... Ale to nic ;) Może spróbuj chociaż uzyskać rym przestawiając "się" za "dobra". Lepiej będzie się czytało. Tylko taka sugestia nie bierz jej do siebie ;) Pozdrawiam :)
- Autor: NenkeDodany: 04.12.2011, 11:23
- Autor: NowyVegaDodany: 04.12.2011, 11:14






