Raport cywila
Zbudził nas generał
z pięścią szeroko
wyciągniętą do zgody
W osaczonych włosach
na poduszce wyrastał las
karabinów maszynowych
grudniowy świt
paliły błyskawice
katiusz pożyczonych
gąsienice czołgów
z łoskotem kroiły
zdławiony mózg śniegu
w futrynach okien
zaciekle charczały
zormowskie hordy
to ustrój potęgą armat
scalał na mrozie
swe fundamenty
kroczyła przyszłość
świętsza od Wolności
Wolność krwią
w gardłach uwięzła
przy adrenalinie
minus 25 stopni
"Wujka" pajdę chleba
ciepłą strawę
dzielono z żołnierzami
żołnierz musiał mieć
ciepłe ręce, żołnierz
bronił granic
za zburzonym murem
świsczały kule
plutonu egzekucyjnego
mroczny zewsząd
napierał stan, stan
zawieszenia umysłowego...
Zaczęło się 13.XII.1981
Eda Janota z tomiku poezji Tolerancja Bogów, 2006
- Autor: EdaKategoria: Patriotyczne
- Dodany: 11.12.2011, 17:44Nastrój: Smutny
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.






