Sny

Myśli niczym pająki żerują przed świtem.
Czarne myśli, kosmate, niby czarne wdowy,
natrętne i wielookie bestie jadowite,
wygłodniałe i wściekłe wpełzają do głowy.

Z nerwowych włókien tkają lepką sieć pajęczą,
nocną ciszę brukają bezzębnych szczęk szczękiem,
polują na dobre myśli i syczą i jęczą,
zatruwają krew jadem i żywią się lękiem.

Wśród włochatych odnóży, syku, jęku, zgrzytu,
ach, ułapić się jednej nieprzepoczwarzonej,
niezczerniałej od strachu myśli ocalonej,
ostatniej deski ratunku... i dotrwać do świtu.

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.