Rozejdźmy Się W Ciszy
Bez smutku i bez łez
I bez uszczypliwych słów
W pojednaniu oczu
Wprost z ciepłej pościeli
Z sercami pełnymi
Jeszcze nadziei
Rozchodzimy się
Bo tak czasem musi być
Gdy umysły dotknie
Które razem, choć samotnie
Nadchodzący świt
Nowych możliwości dni
Ja Ciebie przecież
Ty mnie wiem też
I dlatego łatwiej nam
W ciszy rozstać się
I nie żal nam jest
Tych nocy tych dni
Zapisane już na zawsze
W naszych sercach
W naszych snach
Nim podepta nas strach
Nim złość rzuci nas na wiatr
Póki w nas jeszcze się tli
Póki dotykiem nie ranimy się
Mamy jeszcze szanse
By w ciszy rozejść się
Bez tych teatralnych gestów
Wyrwanych z życia kontekstów
Bez niepotrzebnych słów
Strachu wrogości by znów
Dotykać miejsc, które sprawiają ból
Bez tego wszystkiego
Przecież możemy rozejść się
O ile łatwiej będzie nam
Gdy w uśmiechu utopimy żal
Niech spadnie parę szczerych łez
Z tęsknoty, co było, lecz już nie
Dobrze o tym wiesz, że przyszedł świt
Nowych możliwości dni
Bez poczucia winy tylko z wiarą
Bez kłamstw zwątpienia tylko z prawdą
Że ja, że Ty, że my
Możemy bez siebie żyć
Oboje czujemy, że nadszedł świt
Nowych możliwości dni
Mamy jeszcze szanse
By w ciszy rozejść się
Bez łez, bez smutku
Bez żalu, bez bólu
Rozejdźmy się w ciszy
Póki jeszcze coś się tli
Rozejdźmy się
Póki nie noc, póki to świt
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.






