Zapytanie
Słucham i znowu staram się pojąć
O czym do mnie mówisz, że nie widać nikogo
Że wszystko odeszło, że zostało tylko tyle
Ile można ogarnąć wzrokiem przez chwile
Czule znowu głaszczesz moje oczy
Łagodnym spojrzeniem zwątpienia o północy
Smutnym oddechem karmisz moje uszy
O tłumach na ulicy bez twarzy i duszy
O tym, że nie widać na niebie błękitu
Bo i nieba nie ma, zamknięte przez grzeszników
Dotykasz palcem okolic mego serca
Podobno kiedyś jego wartość była większa
I patrzysz na mnie i czekasz czy zrozumiem
Że wszystkie uczucia to tylko ślady na szybie
Odgarniasz włosy poklejone niepokojem
Lecz ciągle oddychasz i mówisz ze spokojem
Że wolność to sen, który się nie ziści
Nie można być wolnym w kajdanach własnych myśli.
I sam to widzę i sam to dobrze czuję
Kocham świat bardziej, gdy czegoś potrzebuje
Znikają za słońcem ostatnie dni pamięci
Kiedy po ziemi chodzili jeszcze święci
I znowu czuję krew na moich ustach
Gdy znowu milczenie chce na nich pozostać.
Siedzę słucham i staram się pojąć
Skąd tyle chmur jest nad moją głową
I czy to, co mówisz jest o mnie czy o tobie
Czy dawno obraliśmy już wspólną drogę
- Autor: LisuKategoria: Filozoficzne
- Dodany: 19.12.2011, 21:25Nastrój: Obojętny
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.






