Wstyd

Klaustrofobiczny wstyd
wypełnia moją duszę
Nie zrobiłam nic, by Cię uratować
spokojnie przeglądałam się w lustrze,
podczas gdy Ty usilnie próbowałeś wyrwać się z jego sideł
I na nic prośby i błagania
łzy, a potem już tylko śmiech bezsilności
strach wyparował
uniósł się wysoko nad naszymi głowami
kłęby dymu
jeszcze czasem
od święta
przypominają o Twoim istnieniu...
A ja wciąż przeglądam się w lustrze,
teraz w kawałkach przeznaczenia

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


ojejku . trafil do mnie. przepiekny ;)