Sądny dzień

Dziś już zagrałam,
od rana kręciłam bębenkiem z kulą przeznaczenia.
Z godziny na godzinę coraz więcej stresu,
przyłożona lufa do skroni,
drżenie rąk, całego ciała.
Ciągłe oczekiwanie, zdenerwowanie.
Nie wiem w którą stronę się poruszyć.
Wybiła godzina zero,
broń odbezpieczona, ciśnienie wzrasta
słychać głuche bicie serca.
To pociągnięcie za spust trwało wieki.
Cisza.
Trzy wiadomości: dobra, pośrednia i zła.
Ta zła okazała się być błahostką.
Pośrednia wiązała się z wydatkami.
Dobra zwiastowała coś więcej niż tylko dobro,
zwiastowała przyjście nowego jutra.

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.