Dom bez miłości
Usiadłem osłupiały w ciemnym, pustym domu
Szukając dla duszy w kamiennych murach schronu.
Mrok powoli po plecach mi pełznie.
W kierunku gardła wyciąga czarne swoje ręce.
W ciszy wokół mnie powietrze ciężkie stygnie.
W czaszce zamierają nawet myśli męczące.
Wszystko ustało. Cisza. Mrok. Nic.
Czarnymi oczami w czarne niebo wpatrzony.
Czarny widz. Bierny widz.
Wtem, w pokoju obok, biją chyba dzwony.
Nie, to bicie serca. Puls jakby znajomy.
Już przy drzwiach stojąc usłyszałem oddech.
Oddech tak mi bliski, pieszczący jak słońce.
W ciemnym kącie - puls, dech i...czyżby oczu para?
Tych ukochanych oczu? Tak, to nie jest mara!
Jeszcze dwa kroki i już Ciebie widzę...
Nie ma Cię tu. Zmysły ze mnie szydzą.
Twój oddech był mym szlochem, Twe tętno łzą kapiącą.
Twe oczy odbitą w piekielnym lustrze nadzieją łudzącą.
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
Bardzo mi podoba ten kawał Poezji. Gratuluję!
- Autor: PoetkiewiczDodany: 21.03.2012, 17:01
moj ulubiony.. choc wszystkie uderzająco wręcz piękne :)
- Autor: rasalhagueDodany: 11.03.2012, 19:04
Piękny wiersz o tęsknocie:)
- Autor: ana26Dodany: 07.01.2012, 17:34
jeeju, piękny...
- Autor: ratunkowaDodany: 04.01.2012, 16:35
piękny wiersz.... :)
- Autor: KalamburkaDodany: 04.01.2012, 16:25
podoba mi się:)
- Autor: merlin30Dodany: 04.01.2012, 15:21
Piękny:) pozdrawiam
- Autor: madzialenka8841Dodany: 04.01.2012, 14:45






