tara – czyli dyptyk skrzydeł





I.
w hospicjum -
gdzie jedynymi żywymi istotami zdawały się być aparatura
do oddychania i cewnikowania oraz uśmiechy sióstr -
leżały dwie nagie wierzbowe witki na pościeli – bez nadziei na bazie
już pogodzone ze szklanym obłędnym spojrzeniem
(lekarz powiedział że tyle morfiny to i chłopaki z afganistanu nie wytrzymywali)
wyglądała jak połowa piórpióra z amputowaną piersią i glacjałem czaszki –
włosy na oddziale chemioterapii odeszły w zdjęcia jak lądolody

trzeba było czterech krzepkich chłopów
w skrojonych czernią na miarę tej chwili garniturach
aby zasunąć nagrobną płytę
kartografia żył jak postronki jak cięgła - podeszła im do szyi
a muskuły na karkach spęczniały niczym kłęby koni pociągowych – potężne
trącone wiosennym wiatrem - pasy nawet w niskie nokturny nie zadrgały
więc
ile piór ważył cień kobiety


II.
oddział wcześniaków – inkubator
( gdzie jedynymi żywymi istotami zdawały się być aparatura
do oddychania oraz uśmiechy sióstr)
- takie brzydkie i pomarszczone – bezbronnie różowe

młociarz co miota asteroidy w eliptyczne tory zapewne bez żadnego wysiłku
mógłby cię zamknąć jak pyły pasa Kuipera - pod paznokciem
okruchu dziewczynki
- jakże ty chcesz utrzymać na tym paluszku o grubości i kruchości stosin - białego
grafitu z kredek
- zielony kamień ziemi

*
na obrazie Michała Anioła z kopuły Sykstyńskiej - dwa palce wskazują ku sobie
prawie w dotyku - jakaż rozpiętość skrzydeł pomiędzy nimi

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


  • Autor: najmilejDodany: 20.04.2012, 18:49

  • Autor: czyznieDodany: 03.03.2012, 10:07

Wiem, NV. Wiem...Bez czerni- biel wydawałaby się szara.
Ale czasem malujesz tak sugestywne, przejmujące i bliskie obrazy, jakbyś mi zaglądał w samo dno duszy...

Dziękuję...

  • Autor: lilidaeDodany: 16.01.2012, 17:06

Niekiedy smutne to barwy - wiem
ale gdyby takich nie było -
tych dobrych też by nie było
bo jak je rozróżnić

bo życie to ścieżka
poprzez ogrody różane
kolcami brzeżone
a koszula z mgły - nie pancerz
ze stalowych ogniw splatany

  • Autor: NowyVegaDodany: 16.01.2012, 16:45

Czytam...już nawet nie wiem, który to raz.
I nadal nie mam odwagi skomentować.
Boli...a przecież malujesz (także moje) życie.

  • Autor: lilidaeDodany: 16.01.2012, 02:49

Dzieciaki na oddziale paliatywnym. Jednemu nowotwór wyżarł oczy, drugi jeszcze patrzył, choć ledwie oddychał. Obaj podłączeni do sąd karmiących i aparatury opuszczeni przez rodziców, bo ci nie wytrzymywali powolnego umierania swych dzieci. Nadziei nikt nie dał. Smutna rzeczywistość. Taka też jest obok nas niestety.

  • Autor: DanaDodany: 14.01.2012, 20:15

opowiadaj nam Vego opowiadaj, rzeczywistość pęcznieje w Twoim wydaniu, przemalowujesz brzydkie na piękne

  • Autor: AkacjaDodany: 08.01.2012, 22:56

Widzę tę rozpiętość... w Twoich wierszach...
pozdrawiam!

  • Autor: Leo53Dodany: 08.01.2012, 22:20

Dotknąłeś serca jak anioł skrzydłem

  • Autor: bjedryszDodany: 08.01.2012, 19:00

zacieśniasz uchwyt na sercu...

  • Autor: diremarkDodany: 08.01.2012, 16:07

12»