Św.Weronika

Ocierając zakrwawioną twarz swojego Boga
niewiedziała czy w ten sposób pomóc mu zdoła
ani czy zostanie za to w jakiś sposób nagrodzona
to była jej własna i nieprzymuszona wola
kiedy ocierała krew i pot z zakrwawionego czoła
które,bardzo raniła królweska korona cierniowa
wiedziała,że gesty więcej znaczą niz słowa
mogłaby być przykładem dla niejednego apostała
nie potrzebowała do tego specjalnego nakazu anioła
nie słyszy pewnie jak Jezus ją do siebie woła
zanim z jego boku wypłynęła krew i woda
zdołała mu na te ostatnie chwile wiary dodać
że,warto jest umrzeć za ludzi takich jak ona
dzięki jej pomocy pewnie spokojniejszy konał
wyciągnąwszy na krzyżu swe zbolałe ramiona
z tego,że mu ulżyła pewnie była zadowolona
choć pewnie jego widokiem była przestraszona
byli tylko przez chwile w świecie dalekim od pogan
na zawsze tam pozostaną uśmiechnięci-on i ona
w jej pamięci zostanie to intymne spotkanie Boga

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


dzięki za wpis

  • Autor: patswa57Dodany: 10.01.2012, 20:37