Krucjata bez powrotu

Kurhany zmarłych, czarne szubienice, na froncie świata, wielu straciło na
nich życie. Brzozowe krzyże, zasypane bunkry, nienawiścią zniszczone życie,
rannych i chorych opętańcze wycie.
Bełty i strzały z sterczące z pleców,setki zakrzepłych łez i blizn na sercu.
Oddawali życie w słusznej sprawie, po to, by spocząć na
kamiennej ławie.Nieznani bohaterowie, anonimowe armie
w deszczu stojące, drapieżne harpie ich ciała szarpiące.
Leśne cmentarzysko stoją zapełnione. Kruk w lśniącej zbroi, na głowie ma koronę.

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.