znój handlowca

Życie handlowca to rzecz ponura
domem twym się staje ciasna fura
jeździsz po sklepach, uśmiechasz się czule
Oni Cię tu nie chcą w ogóle

Co ty marudzisz, czemu tak skomlesz
zamień Yarisa na taczkę z piachem
komórkę z laptopem na ciężką łopatę
lunch w sushi barze na kiełbasę w musztardzie

W garniturze ci ciepło i niewygodnie?
W obdartej flaneli będzie supermodnie
manager co dzień dzwoni o wyniki prosi?
majster Cię kopem z fajrantu wyprosi

Inna to sprawa, że gdy oczy przymknięte
to myślisz o premii jak o kochance
znajdź, żeś w życiu jakąś inną ponętę
Nie oddaj się w pełni pieniężnej wybrance

jednak jak wracam to czuje ciała opór
chęć zmiany mniejsza, niż w sylwestrowy wieczór
umiem coś fajnego, świetnie chleje na umór
już do cv niedługo wpisze psychiatry dozór

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


fajny:)

  • Autor: merlin30Dodany: 11.01.2012, 23:06

:)