Harfa wiatru
Przywołam twą postać w ciepłych deszczu strugach
swawolnej zasłony rozchylając znów świt,
by nie trwał bez Ciebie choć o chwilę za długo,
by w tańcu niewieścim nie dostrzegł cię nikt.
I dłońmi obejmę w powietrzu wznoszącą
i białych falbanek z mgławicy i gwiazd,
i patrzył będę na Ciebie bez końca,
chłonął oczami jaśminowy Twój blask.
Aż usta ukażą ciche zaproszenie,
bezwolne a błogie, delikatne: tak,
musnąć je - dla mnie skrytym jest marzeniem
i pocałunku przesłodki poczuć smak.
Na skrzydłach niesiony ulegnę pieszczocie,
obudzę ocean by we mnie już trwał,
zanurzę się w drżącej po brzegi rozkoszy
a wiatr na srebrzystej harfie będzie grał.
- Autor: ktosKategoria: Erotyki
- Dodany: 12.01.2012, 22:03Nastrój: Romantyczy
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.






