Opóźnienie
Nareszcie po wiatrach
jak kaszel męczących
urasta zima
coraz mroczniejszym
błękitem –
który noc styczniowa
do swej płachty zgarnia
a w niej dzwonią gwiazdy
milczą za to śniegu
galaktyki.
Gdyż szronu białko wytrącone
i szczęście co latarnią złotą
niby ten garnek z żarem
na ogniu się jeszcze
nie postawiły…
14.01.2012
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
super
- Autor: AkacjaDodany: 19.01.2012, 05:22
- Autor: lilidaeDodany: 17.01.2012, 11:51
Jest Pani mistrzynią ekwilibrystyki słowa :)))
Pozdrawiam:))
- Autor: NowyVegaDodany: 16.01.2012, 19:11
- Autor: wrzos10Dodany: 16.01.2012, 18:11






