konwalie

ona ci drzwi otwiera
wita uśmiechem
do stołu zaprasza
podaje dłonie
talerz
widelec
układa na stole
konwalie majowe

w powietrzu ich zapach

i nagły ból
że krzyczę
mój Boże
ja Ci
nigdy
drzwi
nie otworzę

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


dobrze się wydaje: to wiersz desperacki, rozpaczliwy, to jeden wielki krzyk frustracji w konwaliowym zapachu...

  • Autor: jennaDodany: 24.01.2012, 16:55

Tak mi się wydaje, że to jest wiersz smutny. Bardzo ładny bez zbędnych słów, te wystarczą.
Pozdrawiam serdecznie Roman

  • Autor: skorpionDodany: 18.01.2012, 19:50