Wyniosłość nie popłaca

W drucianym koszyku,
niepozorny grzebyk,
z uwielbieniem w oczach
do szczotki się szczerzy

Podekscytowany
szepce: „Moja piękna.
Toż mi na twój widok
zęby stają dęba.”

Szczotka posyłając
uśmiech wymuszony:
„Że też ma pan czelność
pleść takie androny!”

„Mnie, po którą zwykle
pani rano sięga!
Kieszonkowy grzebyk!
Chiński niedołęga!”

W gradzie zimnych spojrzeń
od błyskawic w oczach
wnet zapał miłosny,
jak wpierw stał tak zwiotczał.

Szczotka nonszalancko
burzy się, urąga,
wtem bęc na podłogę,
odleciała rączka.

Teraz wiedzie żywot
ciężki choć uczciwy,
zamieszkawszy w stajni
koniom czesze grzywy.

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Cudo, Arcydzieło, Klasa ..... mógłbym tak bez końca. Fenomenalny wiersz, pozostaje twoim fanem na zawsze :)

Śmiesznie i jednocześnie poważnie, ile tutaj mądrości...

  • Autor: lukasz83Dodany: 30.01.2012, 13:36

Haha ;) Przyjemny, lekki, ładny :)

  • Autor: PeggySueDodany: 27.01.2012, 19:26

Basiu :))) Jesteś niepokonana :)))
Pozdrawiam od ucha po ból brzucha :)))

  • Autor: NowyVegaDodany: 23.01.2012, 22:52

trafnie przypowiastką miłą ...pokazał miejsce tym którym się ....zdaje :PPPP

:-D

niby śmiesznie a jakże poważnie i mądrze.

Pozdrawiam serdecznie.

  • Autor: andrzejDodany: 22.01.2012, 18:21

5 :-)

  • Autor: Iwona1Dodany: 22.01.2012, 15:01

5 :)

  • Autor: RosieDodany: 21.01.2012, 15:23

piękny morał i wierszyk

  • Autor: AkacjaDodany: 21.01.2012, 04:51

123»