Woda życia

Dawno, dawno temu, tak dawno, jak stary jest świat, Ziemię opanowały czarne moce ciemności,
władające wielką tajemnicą życia i śmierci.
Zniewoleni fanatycy wyznawców szatana, pogwałcili wszelkie prawa boskie i ludzkie.
Grabili, zabijali, na stosie płonęły niewinne ofiary.
Okrucieństwo, walka o władzę i żądza zniszczenia, stawały się coraz bardziej powszechne.
Wybuchały krwawe konflikty na tle religijnym.
Szalały huragany, trzęsienia Ziemi i tajfuny pochłaniały setki ofiar. Świat zmierzał ku zagładzie.
Ludzie byli bezsilni wobec zarazy. Epidemie niszczyły całe miasta i dziesiątkowały dzieci,
starców i kobiety. Ziemia przestała rodzić.
Błądzące po nieboskłonie Słońce, znajdowało sie w nocnym Domu Koziorożca.
Blada i niewidoczna Gwiazda Światła, nie mogła obdarować świata swoimi promieniami.
Była zbyt słaba i wątła, ledwo unosiła sie ponad horyzont, a jej światło odbijało się
szaro - błękitnymi odcieniami w oceanie, miejscami wyglądało jak ołów.
Mieszkańcy Ziemi modlili się do bogów, aby Słońce po przejściu najniższego punktu
na Mlecznej Drodze, przepłynęło Wody Śmierci i odnalazło tajemną drogę do czarodziejskiej
wody życia.
Na Drodze Słońca, w strefie tajemnic, chronionych przez milczącego Saturna, wody były
wzburzone, pełne wirów i niebezpieczne. Słońce zawahało się.
Z ciemności wyłoniła się łódź z przewoźnikiem, który obiecał, że przewiezie Słońce przez
Wody Śmierci, na urwisty brzeg.
Łódź kołysząc się niespokojnie, smagana porywistym wiatrem, płynęła przez rwące Wody Śmierci,
a nad nią kłębiły się gęste, prawie przezroczyste chmury.
Po drodze mijała rafy koralowe, napotykała na mielizny i sterczące z głębin skały.
Wzdłuż wybrzeża rozciągał się ponury widok, na pustą, wymarłą zatokę.
Kiedy dotarła na drugą stronę, znalazła się przed dziennym Domem Wodnika.
Wodnik z długą, siwą brodą, przywitał podróżnych z uśmiechem, podał naczynie, wypełnione
czarodziejską wodą życia. Po wypiciu wody, Słońce rozbłysło najjaśniejszym światłem,
ziemię pokryły zielone trawy, rozkwitły drzewa i krzewy, zapachniały kwiaty.
Nastała era Wodnika.
Runęły dawne, skostniałe struktury, rozpadły się przestarzałe sposoby myślenia.
Ludzie zaczęli się nawzajem szanować, nauczyli się, jak żyć w pokoju, w harmonii.
Stali się lepsi, nie oczekując nic w zamian. Wyciągnęli lekcje, ze swoich
bolesnych doświadczeń.






Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


bardzo ciekawie to napisałaś

  • Autor: andrzejDodany: 22.01.2012, 17:49

Z zainteresowaniem przeczytałem Twoje opowiadanie, jest jak baśń w której dobro pokonuje zło. Podziwiam Cię za kunszt słów i pomysł. Poruszyłaś w nim niebo i ziemię, ciekawie opisując sagę ludzkości. Napracowałaś się i było warto, powstał ciekawy scenariusz opowiadania.
Pozdrawiam serdecznie Roman

  • Autor: skorpionDodany: 21.01.2012, 23:54