noc na rynku

bladość policzków
czy pamiętasz wczoraj ?
snów psychodelia
kolorów tęcza
i ten śmiech
makabry przedstawienie

z wieży mariackiej
hejnał rozbrzmiewa

gwiazd pełne niebo
smak pomarańczy nęci
świeżej herbaty zapach niebiański
biały anioł zbrukany
kolorami czerwieni paletą
krwi niewinnej

strzałą przeszyte serce
urwany trąbki dźwięk

posłuchaj kochanie
to pada deszcz
nie przejmuj się kolorem kropel
one znaczone są cierpieniem
niebo płonących dusz

ileż razy słuchałem
utworu legendą podszytym

biała dama
wciąż stoi na swoim miejscu
popatrz w jej oczy
smutkiem arlekina znaczone
dookoła śmiech

nagła przerwa
tylko dźwięk ulewy ją mąci

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.