leśna przymiarka sów (dla Nowego Vegi)

widziałam ciebie w liściach klonu
tak były skrojone
jak twoje dłonie
w błyszczącym pancerzu żuka co grzebał
widziałam kształt twój oniemiały
odbijał się cały
w zielonej toni zgrabnej rzekotki
zamrugały twoje oczy
gdy żuk kawałek ziemi zatoczył
pod drzewo dzięcioła co dziobem
wbijał się w drzewo rytmicznie

trysnęły klejnoty żywiczne
na twoje ręce klonowe
objąć mnie
gotowe

wspięłam się na palcach
czekając przemowy
niemej, patrzyły na mnie sowy
mądrymi oczyma wspierały me drżenie
zawilcom z wysoka mrugając

objąłeś mnie całą

tak
miałeś mnie całą
sosenkę małą
już wbitą w niebo

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


przypominasz mi wiosenny wiatr na skraju lasu w kwietniowe południe :)

  • Autor: jennaDodany: 24.01.2012, 17:17

Jakie ładne romanse klonowo-żywiczne, co wyśnicie koniecznie w wiersze , Koniecznie!

  • Autor: AkacjaDodany: 24.01.2012, 02:10

Żywiczny klejnocik :)

  • Autor: lilidaeDodany: 23.01.2012, 23:49

:)

  • Autor: jagna84Dodany: 23.01.2012, 23:17

Łyknę nalewki bursztynowej i uciekam w sen Bo jutro do pracusi :))) Dobrej nocy :)))

  • Autor: NowyVegaDodany: 23.01.2012, 23:17

niech zapach miedzianej żywicy upiększy ten dzień zatem, śpij dobrze:)

  • Autor: jagna84Dodany: 23.01.2012, 23:12

Jagno:)))
Zastygłem jak leśna żywica Jesteś niesamowita:)))
Dziękuję:))) Jutro na pewno będzie dobry dzień:)))

  • Autor: NowyVegaDodany: 23.01.2012, 23:10