Bezsilne błaganie

Mój samotny taniec nie znaczy już nic.
Nie ma uroku, ni uczuciem żywym nie płonie.
Jest martwy.
Lecz czy nasza miłość podobnie nie odeszła?
Jeszcze wczoraj byliśmy w niebie.
Razem, we dwoje
Trzymając się za ręce
Odpływaliśmy w błękitne obłoki
Wprost do słońca.
Sparzył nas ten płomień,
A teraz niczym Ikara skrzydła topi się me serce.
W czerwonej sukni stoję sama
I wołam
Choć zagłusza mój głos
Deszczu płacz
I wiatru śpiew
Błagam, usłysz me wołanie.
Poprzez morza głęboką toń
Oraz nieba tego bezkres.
Błagam, wróć i zatańcz ze mną
Ten ostatni raz.
Chcę by ta chwila nie mijała.
Lecz promienie bezlitośnie dobijają się do okna.
Już czas
Rozpływasz się, znikasz.
Czy tylko nocą mogę szukać swego szczęścia?
Stojąc, znów tylko wiatr mieć za towarzysza?
Czekając z utęsknieniem
Aż gwiazdy wskażą drogę mi do ciebie
Gdy trzymając dłoń moją
Poprowadzisz mnie ścieżką życia.
Nie odchodź.
Muzyka niech gra.
Niech zapłonie w nas dawny ogień.
Niech los mi ciebie nie odbiera.
Niech dzień nie wstaje
Jeśli tylko nocą mieć cię mogę
Całego dla siebie…

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Piękny...5