Bez Happy Endu..
Jej uśmiech niczym kawa
budził go ze snu,
jej pocałunek usypiał
niczym zapach bzu.
Ramiona niczym sejf
bezpiecznie go chroniły,
spojrzenie jej jak wiara
dodawało siły.
Jej śmiech był zakaźny
niczym wirusowa choroba,
jak lek na niego działały
jej kojące słowa.
Jej łzy go raniły
niczym drut kolczasty,
gniew jej był jakoby
thriller bardzo straszny.
Jak zabawka małe dziecko
jej radość go cieszyła.
Tak jak ją rak,
jej śmierć go zabiła...
- Autor: Zagubiona123Kategoria: Miłosne
- Dodany: 27.01.2012, 16:35Nastrój: Pesymistyczny
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
Wzruszający.
- Autor: DanaDodany: 27.01.2012, 17:14






