Z listu do poetki - w tonacji żółtego lata
Z listu do poetki - w tonacji żółtego lata
Kochana!
W ostatnim liście pisałaś o tym, jak na dnie ciepłej słonej wody,
dojrzewają czarne perły, ze zwyczajnego ziarenka piasku.
w twardych skorupach muszli perłopławów.
Zapewniam Cię, że nie było nic smaczniejszego, niż frutti di mare,
które jedliśmy tamtego wieczoru, pod lampkami
nabrzmiałymi wytrawnością winnic Toskanii. Nasze spacery.
Skrzyżowania śladów na śniegu, a jakby na kwarcowych plażach Arutas.
Ciągle pamiętam, Twoje chłodne dłonie, takie drobne, wśród szeptów morza,
spadzi diamentowanej.Ta, jakby w lodowe igły zamknięta w nas pamięć
śródziemnych głębi. Hen, najgłębiej, gdzieś pod archipelagiem serca,
ze stalowego nieba nad nami, odłupane ze stosin, ze śniegowego pióra,
i twarde i roziskrzone łzy...
Kochana!
Ja napiszę o tym co kocham tutaj, u siebie, w zaciszu tak Tobie odległym.
Napiszę o wietrze. Wiatr chcesz? Ten wolny powiew do którego nikt
nie rości praw własnościowych.
Pisząc o wietrze z podlaskich lasów, uroczysk, zapiaszczonych ugorów
i zagajeń brzeziną, jakby rozciągniętych do pionu lamp łukowych –
nie kradnę mu słów z ust. Nie mogę mieć skrzydeł bocianich na własność.
Ja kontrast łamanej w nich czerni i bieli, jak oddech wypożyczam.Na podobieństwo
wróbli, zaplątanych w słomiane strzechy skansenów.
Wcale nietrudno być dzieckiem, bardem, poetą, gdy się leży na kopie
siana pod jarzębiną. Ach! Podglądać sierpniowe słońca przez przydymione szkiełka. Być
tak po prostu, widownią potrzebną nikomu,
w pierwszych rzędach loży, pod baldachami ostów.I można udawać
że to prywatne nadfioletowo-kameralne zaćmienie.
Tu, gdzie słoneczne wiosło miesza z barwami sady jabłczane,
pstre i pękate podobne pachnącym matrioszkom.Gdzie dzikie grusze
na miedzach i zawstydzone malwy, to panny smukłe, zwiewnie ubrane.
Tu chwila taka – że ledwie zauważona, a już jej nie ma Jakby bezdźwięczny błysk,
poprzez pęknięcie gromu, z fiolek nieba chabrowo – przejrzystych,
( sierpiennik wszak w słońce nie skąpy) pociętych na witrażowe ornamenty
jaskółczymi śmigami, wpadł na skronie jesieni. Po nim tylko pozostał zapach
dojrzały i rześki. Jakaś nostalgiczna tęsknota ozonu, i trochę nici na wietrze
z kusej powłóczystości lata.
-I jeszcze to granie słychać. Coś, jakby wiolonczele z bursztynu.
W niej, rozpisane na partytury reqiem żabio-świerszczowe.
A strun napięcie dostraja, z nizin - brzęczenie komarów nad stawem.
Z zachodzeń - pachnienie igliwia pod słońce W suszonej szałwii bazylii i miętach.
W herbacie parzonej z lipowego kwiatu, słodzonej wrzosowym brzęczeniem
pasieki, z odrobiną startych w moździerzu łętów leśnej maliny -
ukryte magie tajemne.
Pod mgielną zazdrostką wieczoru - figlarny palec boruty smuży,
i plecie warkocze spóźnionym żniwiarkom. I rusałkom
pochylonym, nad sadzawkami myje włosy.A one drżą
wśród sitników i pastwisk wąskością w biodrach listowi i sowim pohuku.
Wywracają falbany kiecek na zamszową stronę. A może to sam
maestro Chopin - dyrygent wierzbowy, przyszedł pozbierać przekwitłe
wianki barwinków i nuty pstrokate podrzucić kukułkom.
Właśnie dzisiaj. W te duszne i bezpańskie noce, gdy księżyc taki ogromny,
na pewno byś dała mu imię – cacciatori di luna.
Tylu już złapało nitki z jego płaszcza i motają na kłębki, chowają pod poduszki,
albo sprzedają za srebrny sen. A ja, mógłbym powiedzieć – spójrz,
prawie nic nie zostało.Tylko ogryziony paznokieć na niebie udaje łódź
dla życiowych rozbitków, albo wieszak dla spojrzeń parze niedoszłych kochanków.
Szkoda że Ciebie tu nie ma, bo ukradłbym i podarował ci gwiazdę
Tak zwyczajnie, na dłoni.
Na starej papierówce w ogrodzie sąsiada, dojrzały ich całe konstelacje.
Taki ciepły kawałeczek soczystego Edenu o śliskich pestkach, w zasięgu.
- Autor: NowyVegaKategoria: Miłosne
- Dodany: 28.01.2012, 19:05Nastrój: Romantyczy
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
NV Ten wcześniejszy (navi 3i) to tylko prowokacja, stylizowana na naturszczyka?
- Autor: RokGeminoDodany: 12.02.2012, 11:41
Zamurowało mnie. Mogę zachować w pamięci jeden malutki fragment ?
- Autor: bjedryszDodany: 11.02.2012, 18:40
Nie jestem w stanie opisać swoich uczuć po lekturze tego, co napisałeś. Nigdy nie będzie mi dane zagłębienie się aż tak w poezję codziennego życia. Jestem w Twoim świecie teraz i nie chce mi się stąd wychodzić...
- Autor: BabciaaniaDodany: 11.02.2012, 12:04
:)
- Autor: WOJTEK444Dodany: 10.02.2012, 10:40
tak zwyczajnie ....dobre
- Autor: LuKra47Dodany: 09.02.2012, 19:31
Woody Allen.
- Autor: robertDodany: 08.02.2012, 20:45
Dziękuję robert za wróżbę Wiesz ? Dopiero teraz zdałem sobie sprawę z własnej naiwności Chodziłem do różnych wróżek i każda mi to samo mówiła Oczywiście za sto pięćdziesiąt złotych Nawet cyganka co ma etat wszystkowiedzącej ( na Lipowej obok starej Syreny) też tak powiedziała Za dwie dychy A tu - mam rokowania na życie uczuciowe za darmo Dzięki!
Jest jedno ale ... Odróżnić real od fikcji literackiej Jestem dużym chłopcem i od kopów dupę mam dość twardą Niemniej dziękuję za odwiedziny Wiem że jesteś osobą inteligentną i znasz się na poezji Moja prośba (zapewne na wodzie pisana) Jeżeli musisz krytykować to konstruktywnie a nie tylko złośliwie Taki cytat mi się przypomniał Autora nie pamiętam:,,jeżeli chcesz rozśmieszyć Pana Boga - opowiedz mu o swoich planach,,
Miło że wpadasz i wielkie dzięki ża to że chciało Ci się brnąć przez tak długi i nie do końca dopracowany tekst (motyw zapachu trochę mi się rozdwoił)Jestem samoświadomy wartości własnego pisania oraz niedociągnięć lecz ciągle się uczę Pozdrawiam i chciałbym coś wreszcie przeczytać z Twojej twórczości Ale się rozgadałem Wybacz Taki już domorosły orator ze mnie :)))
Pozdrawiam wszystkich ciepło i dziękuję za miłe słowo - to ważne dla mnie (taka trochę próżność ludzka) Ale każdy woli marchewką niż kijem... Nieprawdaż?
- Autor: NowyVegaDodany: 08.02.2012, 19:47
rozstanie Ci pisane.
- Autor: robertDodany: 08.02.2012, 18:42
zaslugujesz wiecej niz na dziesiatke -"poeto nie naszych czasow".Pozdrawiam!
- Autor: wiosna404Dodany: 08.02.2012, 12:24
NV; to jest...przepiękne. Nie śmiem napisać nic więcej.
Usiądę cicho pod tą papierówką i będę chłonąć żółte lato.
- Autor: lilidaeDodany: 06.02.2012, 19:30






