Czas walki

Jestem- jak ptak wędrowny nad cokołem świata,
Który hołd składa lecąc z mroźnym tchem Eurusa
Morskim toniom i wartkim nurtom Tyberiusza;
Cząstką tego, co okiem glob cały omiata.

Jestem- jak limb piemoncki, co na górskiej grani
Z uporem Syzyfa we gruz obraca skałę,
Aby w glorii ku rosie członki wznieść omdlałe
I plan boski w całość spiąć ogniwem ostatnim.

Jestem- człowiek walczący, mego losu stery
Sam tylko dzierżę, aby- w czas ostatniej próby-
Serce przelać i duszę w drogocenny diament!

Choć spiżowe mam ciało, to duszy etery
Uwolnione z macierzy i demonów zguby,
Porwane zostaną na niebieski firnament!

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Zahaczasz o mitologię by spocząć na łonie głębokiej wiary. Piękne metafory i porównania,bogaty język pisania oraz przejrzystość myśli czyni ten wiersz wyjątkowym.
Taką perłę w koronie.
Masz ciekawy styl, jestem pod dużym wrażeniem.
Sam wiersz napisany literacko poprawni, z dużym kunsztem.
Pozdrawiam serdecznie Roman

  • Autor: skorpionDodany: 28.01.2012, 22:18