list od corki żniwiarza

Kochany poeto….

Nie jestem poetką, ale córką …wiejskiego żniwiarza z domku pod lasem. Moja buzia pełna jest jak reneta z naszych ogrodów, ukwiecona maleńkimi ziarnami beskidzkiego piaskowca. Urodziłam się w zupełnie przeciwnym zakątku, gdzie ślady łap niedźwiedzich odbijają się w skrzącym śniegu aż po końce maja.

Z ojcem moim szukam łemkowych przesłań pod królewskimi bukami (to buk jest dla mnie królem przed dębem), które nieraz stają się smukłym ciałem wiolonczeli. Spacer w buczynach skrzypi, jak gięte drzwi starej komody. Szarobure i wszechwładne konary buków zdają się dotykać pleców bieszczadzkich zakapiorów, przechodzących czasami przez jary Wisłoka. Skrzypią wiekowym przesłaniem, trochę strasznym dla nizinnego wędrowca– skrzyp, skrzyp – jakby idź, idź, popychają zakapiorów do przodu a potem zamykają im konarami drogę. Zakapiory u nas zostają. Na zawsze.

W buczynach nasze pszczoły zaglądają po wielkich śniegach w oczy miodunkom. Ich pasiaste ciała przylegają do ich kwiatów niemal doskonale. Stare znachorki szukają tam żywokostu, na jakieś dolegliwości mężów, co potracili głowy przy miodzie pitnym.

A ja….Zwykle dzwonię dzwonkami żywca, którego liście są jak palmy z ciepłych krajów albo rozgniatam części wilczomlecza i udaję, że to mleczko kokosowe a żółte gajowce to bananowce. Tak mnie ciągnie do świata. Jak zakapiora.

Kiedy kończy się lato a zaczyna wielobarwna jesień (o niej opowiem Ci innym razem), buczyna skrzypi jeszcze bardziej a trzask łamanych gałęzi odzywa się echem i wiem, że dziś nie zasnę. Nadchodzą. Szlachetni panowie z koroną na głowie.
Ich poroża wtapiają się monumentalnie w konary królewskich buków….
I nagle potężny ryk jak dźwięk pociągu w środku uśpionego miasta - rozrywa pozłoconą księżycem ciszę.

Zaczyna się bitwa.

Stare jodły upuszczają resztki swoich szyszek. Lisy w przestrachu uciekają na pola albo do kurników. Sowy przecierają ze zdumienia swoje wielkie oczy. Żywce dzwonią. Żuki zagrzebują się głęboko. A księżyc nie może się oprzeć i rzuca cały swój srebrny płaszcz na bukowy las, tak że dorosłe samce widzą wielkość i dostojeństwo przeciwnika.
Mnie nic z tej sceny nie umyka.
To mój zaczarowany las.

Szkoda, że Cię tu nie ma. Wtuliłabym swoją renetową buzię w Ciebie i udawałabym, że się boję, po to żebyś wtulił mnie jeszcze mocniej.

Buczyna szumi tajemnicą.

Przejdź teraz po bukowym parkiecie w Twoim podlaskim domu– niech zaskrzypi...
Niech zaskrzypi kołysanką tajemnicą….

Jagusia
Córka żniwiarza

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


nie odchodź!!!!tym razem zabronię bukom zamknąć Ci drogę, odprowadzę na sam skraj lasu!

  • Autor: jagna84Dodany: 30.01.2012, 02:30

:) słowa moje oniemiały na mrozie - z podziwem na palcach nie skrzypiąc nawet - odchodzę :)

  • Autor: jennaDodany: 29.01.2012, 14:26

moja pszczółko kochana:)ściskam Cię mocno

  • Autor: jagna84Dodany: 29.01.2012, 09:26

promykiem słońca jesteś, rozświetleniem tego portalu i nawet masz odwagę z diremarkiem tańcować, masz świętą racje że to zakapior, taniec to będzie inny niż z Vegą. I tak sobie jestem ciekawa kto Cię jeszcze do tańca poprosi, bo że wyobraźnię rozpalasz to się nasz portal rozświeci ,zapali może! Jest pięknie, dzięki Jagno dzięki

  • Autor: AkacjaDodany: 29.01.2012, 03:56

uwielbiam, uwielbiam....buki zaskrzypią, zachłyśniemy się wolnością jak łykiem sprośnego bimbru a potem pędem na Roha, a jak nam się zbyt w głowach zakręci to zlecim do Przełęczy....

  • Autor: jagna84Dodany: 28.01.2012, 23:14

kiedyś - wypijemy wódkę w Siekierezacie - i pójdziemy w kosmos...

  • Autor: diremarkDodany: 28.01.2012, 23:03

pobiegła do cerkwi dziewica
Łemka omodlić, okadzić
zniknęła jak popielica
i gałąź w zimowej szadzi

stoi tak Łemko zmartwiony
rozgląda we wszystkie strony
wszak jego to przecież wina
że biegnie po połoninach

bieszczadzka dziewczyna
w płaczu

  • Autor: jagna84Dodany: 28.01.2012, 22:55

Myślami przeniosłaś mnie w swój cudowny świat. Roztańczyłaś swoje słowa pośród koronami bukowych drzew by zaśpiewały swoją pieśń, której nie znałem.
Pięknie i ciekawie piszesz, nawet czas zatrzymał się w miejscu czytając takie arcydzieło. Jestem pod wielkim wrażeniem.
Pozdrawiam serdecznie Roman

  • Autor: skorpionDodany: 28.01.2012, 22:48

Twój las, jest gęstwiną - a ja zagwiżdże nad Otrytem, aż zapyta echo w zakolu Osławy - jakie siostry topią niebo Bieszczadu. Szalone dziady - buki Harasymowiczowe, wnuki - a On w ustach popiołem - mówi - spłonąłem w zachodzie nad Sanem...

  • Autor: diremarkDodany: 28.01.2012, 22:31

:)

12»