Dla tego, który miał być autorytetem
Żyło sobie szczęście w spokojnej dolinie
wiodło żywot mądry o każdej godzinie
nie znało próżności chamstwa i kłamstw
zawsze stawało obok na czas
lata młodzieńcze minęły jak strzała
przyjmowało to co dorosłość jej dała
różnie to było raz lepiej raz gorzej
wiedziało jednak że rodzina pomoże
bo czym że jest burza i czarny obłok
gdy wiesz że familię masz zawsze obok
czasu pewnego szczęście te nasze
poznało drugie z fałszem w zapasie
różnica w tamtym pojawiła się że gratis miała przedrostek "nie-"
szczęście z nieszczęściem gdy się spotkają zawsze te drugie
zrujnuje całość
zarazi mądrość swoją głupotą
na białe róże wyrzuci błoto
szczęście w nieszczęście już się przemienia
z człowieka pracy wnet zrobi lenia
uczuć pozbawi pozory zasieje
byle jej tylko dobro się dzieje
dziś dwa nieszczęścia chodzą po świecie a
jedno z drugiego ciągle się śmieje
banalnie jednak wciąż przekonani
że są największym szczęściem obsypani
wierzą że z innymi jest coś nie w porządku
a u nich dzban pełen mądrości i rozsądku
pamiętaj że kiedyś czas przyjdzie i taki
że przejrzysz na oczy i poskładasz fakty
wtedy już nawet czy w burze czy w deszcze
nikt nie otworzy swych drzwi przed nieszczęściem
- Autor: madzialenka8841Kategoria: Filozoficzne
- Dodany: 29.01.2012, 17:25Nastrój: Chłodny
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
wszystkie Twoje wiersze są bardzo przemyślane.
dostrzegam w nich głębię, aż miło czytać.
pozdrawiam. :)
- Autor: stormDodany: 29.01.2012, 20:27
A ja tam biorę co się da. I szczęście i nieszczęście. Chociaż wolę pierwsze. Pozdrawiam
- Autor: poeta1970Dodany: 29.01.2012, 17:30






