Błazny
Błazny
Pochichotać by się chciało,
Gdyby błazna w Sejmie miało.
Wiedziałby co w nim piszczy,
Czy to, tamto, mu się ziści.
Dziś mieć błazna nie wypada,
Urzędników maskarada.
Żartobliwa sama w sobie,
Stawia urząd ich na głowie.
Świat klakierów w własnym sosie,
Zdecydował o ich losie.
I na bazie maskarady,
Inne błaznów dziś układy.
Oriętacje pro unijne,
Wykształcenie zaś partyjne.
Narodowość obojniaka,
Kurzejowa opcja, ptaka.
Ą, Ę w gębie, słoma w butach.
Myśl Lenina i Bieruta.
Cechy częściej miewa osła.
Rzadziej, posłannictwo posła.
Błaznem nazwać, wielka szkoda.
Nic nie ujmie, więcej doda.
Jaki umysł, takie prądy,
Jaki poseł, takie rządy.
Józef Bieniecki
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.






