Sanna

Spod kopyt końskich
śnieżne skry,
konie z chrapów dymią
oparami mgły

Przez śniegu zaspy nawiane
suną sanie,
zaskrzypiały płozy i słychać
dzwonków granie.

Woźnica śmignął batem
parę bułanych,
wróciły w koleiny płozami
przez sanie wyślizganych.

Dzwonki wiszą przy uzdach
radośnie dyndają,
na saniach wszyscy z kuligu
pieśni śpiewają.

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Z kopyta kulig rwie, hej!

  • Autor: lukasz83Dodany: 03.02.2012, 15:54

a ja się wybieram na kolejny kulig

  • Autor: LuKra47Dodany: 01.02.2012, 16:32

Piękne wspomnienia. Pamiętam taką mroźną i śnieżną
zimę w mojej miejscowości. Trzeba było drążyć tunel ,żeby można było poruszać się po drodze.Ale to była
frajda dla dzieciaków, a do każdego domostwa prowadziły
schodki z ubitego śniego. Dzięki.
5.

  • Autor: maria24Dodany: 01.02.2012, 16:07

Pamiętam noce ubarwione pochodnią
Rżenie koni wśród zasp śnieżnych
Nos jak kra otulona chłodem
I oczy jak gwiazdy świecące
Piękne wspomnienia, tak jak Twój wiersz:)))

  • Autor: skorpionDodany: 31.01.2012, 22:48

Fajna sanna, a u mnie mróz ścisnął a śniegu ani, ani

  • Autor: bjedryszDodany: 31.01.2012, 20:31

Fajny :-) Przywróciłaś mi tym wierszem pewne wspomnienia.... Dzięki ! Pozdrawiam :))))

Suuuper.
Taki, taki, taki, taki ... fajny :p
xD.

  • Autor: WedelxddDodany: 30.01.2012, 15:22

Radosny ,a czytając go czyta sie coraz to szybciej.taki dynamiczny ;) ładny.

  • Autor: LiliannaDodany: 30.01.2012, 12:11