sweter (o miłości dojrzałej II)
Kiedy będę stara
Jak ten piec coś przytargał z Paryża
Zrobię ci sweter na drutach jak porządna żona
Bo na pewno ci padną korzonki
(Nie wiem do dziś gdzie one są )
tak sobie myślę
jestem leniwa
jak układam twoje rzeczy
to nie tak jak swoje
choć w życiu ci nie powiem
lubię ten bałagan
krzyczę dla zasady
bo i krzyczeć trzeba
wiem swoje - jędzowe
nie zrobię ci swetra
bo rzucisz go niedbale
pewnie w sobotę
żebym wyprała
a mi serce pęknie
bo niby nie doceniasz
a ty będziesz chodził sześć dni na tydzień
przecież to miał być sweter od święta
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
Świetny :) Zwyczajny, a taki niebanalny :)
- Autor: DanaDodany: 30.01.2012, 19:58
ona ma święto w niedzielę, on inaczej to pojmuje - dla niego święto to każdy dzień, albo odwrotnie, trzeba prać te swetry :)
- Autor: jagna84Dodany: 30.01.2012, 18:17
fantastyczna, codzienna zwyczajność z polskiego na wiersz :)
- Autor: jennaDodany: 30.01.2012, 18:11
- Autor: AkacjaDodany: 30.01.2012, 17:30
:)tak myślisz?
- Autor: jagna84Dodany: 30.01.2012, 13:45
no to sobie poukładałaś na półce...
- Autor: diremarkDodany: 30.01.2012, 13:41






