Szmat drogi

Spętane bólem
czoło marszczy śpioch.
Krew go zalewa
pustynia rozciągnięta po horyzont,
tabletki przy najbliższym wodopoju
Szmat drogi.
Sił brak.
Nogą poruszyć zaledwie.. nie ma szans.
"Pragnienie, zaspokoić pragnienie!"
Tam hen daleko
wodopój, bryza błyszczy nieskazitelna.
"Siły, siły!"
Szmat drogi.
"Wody, wody!"
I znów snu mroki, uroki ?

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.