Bezsenność w Wyzimie

Srebro wiruje, kropel krwi deszcz.
Strzygę rozwścieczoną przechodzi bólu dreszcz.
Łańcuch nie wytrzymał, ogniwa popękały.
Stare mury warowni od krzyków zadrżały.
Potwora nie ma, jest ofiara.
Pstrokaty kogut na płocie ogłosił nadejście rana.
Wyzima nie spała, ukryta pod pierzyną.
Cierpliwie czekała, aż wrzaski przeminą.
Wiedźmin nagrodę dostał, dzielny chwat.
Teraz już spokojnie wrócił na swój szlak

Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Inspirowany twórczością Andrzeja Sapkowskiego. "Wiedźmin" to mój konik.

specyficzny, ale ładny;)