Ulica straceńców
Dzisiaj odwiedziłem ulice ,
zwaną straceńców domem,
mieszkali tam ludzie różni ,
od biedaków i dziwaków ,
po bogatych i starych .
Pierwszy wyszedł mi ćpun na spotkanie ,
żebrząc , prosząc , skamlając o kilka złotych.
Odwiedziłem tam motel ,
nagle się rozpadało ,
wbiegłem więc szybko do motelu ,
za oknem Burza mijała się z Bogiem ,
na przemian świeciły się błyskawice,
postanowiłem już odjechać z ulicy straceńców ,
lecz nie mogłem ktoś mi ukradł rower,
wtedy zrozumiałem dlaczego ta niespokojna ulica, straceńców jest nazywana .
Każdy kto przez nią przechodził , wracał na kolanach .
Po ćpunów , bydlaków , złodziei , zdradzonych mężatek i owdowiałych matek ,
do ludzi szczęśliwych z ciekawością w sercu ,
myśleli ze zastana tu swoją drugą połówkę i staną z nią na ślubnym kobiercu .
Wszyscy się mylili ,
wszyscy coś stracili .
Nazajutrz tłusty pech był bogatym spadkobiercą po odwiedzeniu ulicy straceńców.
- Autor: WojtekKategoria: Różne
- Dodany: 31.01.2012, 17:24Nastrój: Pesymistyczny
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
naprawdę bardzo smutny wierszyk , gratuluje talentu do poruszenia mej osoby ; )
- Autor: smokuDodany: 31.01.2012, 18:07
Człowiek to brzmi dumnie. Co? Bardzo smutny obraz. Pozdrawiam.
- Autor: DanaDodany: 31.01.2012, 17:48
Ładny.Nawet bardzo :) Nikomu nie życzę, by kiedyś musiał żyć wśród właśnie takich ulic.
- Autor: LiliannaDodany: 31.01.2012, 17:28






