człowiecza dola...

miała worek kartofli
sporo chrustu
nie takie sobie krokwie
wełniak walonki
niczego sobie
i kota na myszy
nafta niepotrzebna
z kurami spać chodziła i wstawała
dość by przetrwać zimę
pod beczką dla księdza pieniądze

czasem ktoś zapukał
dobre słowo przyniósł
kobietka szczodra - na odchodne
to jajko
to kieliszka dała
Mrozik przyciął szyby trzeszczą
w sercu kłucie dzień dwa
na trzeci nic nie boli...
Biedaczkę odwiedzili dobre ludziska
za wieczny odpoczynek wypili z księdzem
za dużo potrącił o beczkę...

Zimnica na dworze i po chałupach
chrust się przyda walonki wełniak
worek pociągnęli
zdechłego kota nie wzięli...
a krzyża ze ściany nie wypada
niech chroni przed demonem...


Oceń wiersz

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Prawdziwy i smutny.

diremarku dziekuje!i za te trzy kropeczki bez nich ostatnio nie potrafie zyc...

Anielski, sielski, jak zwykle - życiowy...

  • Autor: diremarkDodany: 31.01.2012, 19:24