Ukochanej
Na ramieniu niosę
upolowany pejzaż
kładziony ciemnym pędzlem zmierzchu.
W przestrzeni krążących słów
kołysał się księżyc
świecący światłem poezji.
W naszym pokoju szept światła
zastygł na ustach przestrzeni.
Z jamy nieba wyszły młode gwiazdy.
Wzrok mój pada na ciała twojego
różowy marmur.
Płyniemy w błękicie nocy,
wypełnieni żarem miłości.
Staliśmy się cali utkani
z powietrza i błyskawic.
Na drzewach ptaki próbowały fletów
i tylko szum gwiazd niósł się daleko,
igrając radośnie wśród cieni-
naszych ciał.
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.






